Translate

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 22

Wszyscy zebrali się w salonie. Nikt nie wiedział o co chodzi. No prawie nikt...
-Możecie się w końcu uciszyć? Chcę coś powiedzieć!-uciszała wszystkich Diana
-Mów nie przejmuj się. Jak będzie to coś fajnego to się od razu uciszą-uśmiechnął się Liam.
-Dobrze. A więc byłam wczoraj u lekarza...
-I co?-powiedzieli wszyscy chórem
-Mówiłem-szepnął Liam
-I dowiedziałam się czegoś...-jej oczy zaszkliły się
-Czy coś z dzieckiem?-zapytał zdenerwowany Zayn
-No w sumie to tak...
-Nie proszę tylko nie to!
Po jego policzkach poleciały łzy.Martwił się i to bardzo. Miało to być jego pierwsze dziecko i bał się, że coś mu jest albo co gorsza stracił je. Niall podszedł do niego tylko i przytulił najmocniej jak potrafił.
-Przepraszam nie mogę...-wyszedł z mieszkania zapalając papierosa.
Diana próbowała go zatrzymać ale na darmo. Wiedziała jaki ma charakter i nie zawsze był z nim łatwo.
-Co takiego się stało?
-No bo...to są bliźniaki!
-Dzwoń po Zayn'a, napisz mu sms-a albo idźcie go poszukać szybko-zawołał donośnie Harry.
Niestety w żaden sposób nie mogli się z nim skontaktować i nigdzie go nie było. Popołudnie spędzili nerwowo. W żaden sposób nie było sposób się z nim skontaktować. Albo miał wyłączony telefon albo odrzucał połączenie od przyjaciół. Ok. godziny 17 Diana dostała sms-a z wiadomością, żeby się nie martwiła ale musi pobyć trochę sam i pomyśleć nad tym wszystkim.
~perspektywa Zayn'a~
Nie mogę w to uwierzyć. Tak bardzo pragnąłem tego dziecka, wychowałbym je ale chyba nie to jest mi dane. Po moich policzkach spływały łzy a ja szedłem przed siebie zapalając kolejno papierosy. Nic nie widziałem. Dużo ludzi patrzyło na mnie pytająco ale omijałem ich, bo chciałem dojść do swojego celu bez przeszkód. Niech to szlag... Ci kierowcy powinni chociaż trochę patrzeć jak jeżdżą przecież nie są tu sami. Jestem cały mokry... I jeszcze te cholerne papierosy się skończył a ja nie mam ani grosza żeby coś kupić... Nic dzisiaj nie jest po mojej myśli. No trudno trzeba żyć dalej.
~koniec perspektywy~
-Ale on gdzieś musi być...
-Na pewno jest nie martw się Di
-Ale jest już prawie 20 jak mam się nie martwić?!
-Napisał przecież, że chce pobyć trochę sam on to źle zrozumiał.Pomyśli i wróci do domu zobaczysz.
-Tak myślisz?
-Jestem tego pewien.
-Dziękuję Ci Liam
-Nie ma sprawy. A teraz chodź już się położyć musisz dużo odpoczywać.
Liam razem z Louise poszedł do sypialni Diany i siedzieli u niej aż zasnęła rozmawiali o wielu rzeczach tych ważnych jak i całkiem głupich. W końcu Diana zasnęła ale dla pewności jeszcze chwilę tak siedzieli. W pewnym momencie do pokoju wpadli Niall i Harry bardzo zdenerwowani.
_____________________________________________________________________________
Czy podoba wam się mój nowy styl pisania? Czy lepiej zostać przy tamtym? Kocham Was i dziękuję za każde wejście tutaj :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz