Translate

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 19

Niall i Daria przez swoje głośne odgłosy obudzili chyba już wszystkich.
Harry i Louis siedzieli w salonie i nabijali się z nich.

-Chyba już skończyli.Mogę w końcu iść do siebie...Mówię Ci mieć pokój obok Darii albo Niall'a to męka
-Nie wątpię haha
W tym momencie przez salon przeszła Louise.

-No cześć piękna-powiedzia​ł Lou
-Hej-zarumieniła​ się
-Ej ona jest moja!-podszedł i przytulił dziewczynę
-Dobra dobra już sobie idę-powiedział Lou i udjąc obrażonego i jednocześnie się śmiejąc poszedł spokojnie do swojego pokoju.
-Czemu wstałaś?
-Zachciało mi się pić.A ty czemu nie śpisz?
-Tamta dwójka mnie obudziła-i zaczął się śmiać
-Oni chyba nie wiedzą, że ktoś tu jeszcze mieszka
-Dzisiaj chyba nie wiedzieli...
-Ale cóż młodzi są to niech korzystają
-A my nie jesteśmy młodzi
?-wyszczerzył się Harry
-No jesteśmy...
-No to w czym problem?
-Jest środek nocy a ja wstałam tylko po to, żeby się napić i zaraz zasnę na stojąco...
-no dobraaa...-udał obrażonego i poszedł do siebie.
Louise napiła się i udała się w stronę swojego pokoju.Ale tylko w jego stronę...Uchylił​a drzwi od pokoju Harry'ego.Zobacz​yła, że on śpi więc położyła się obok niego, bo chciała zrobić mu jutro niespodziankę.

Harry cały czas bardzo się kręcił.Prawie zrzucił biedną Louise z łóżka.Ale bardziej zaciekawiło ją to, że całą noc gadał.Nie rozumiała wszystkiego ale bardzo dużo.
Między innymi to, że Niall potajemnie zjadł pół obiadu i żeby nie mówić o tym Darii bo będzie na niego zła.

środa, 27 marca 2013

Rozdział 18

Wieczorem wszyscy poszli do swoich pokoi. No może wszyscy... Niall zabłądził po drodze i poszedł do pokoju Darii.Nikt się nawet nie zorientował. Siedzieli razem do późna.Oboje poszli się umyć do swoich łazienek. Daria wyszła wcześniej, ogarnęła łóżko i weszła pod kołdrę żeby poczytać książkę.
W końcu przyszedł Niall.
-no jesteś w końcu. Musiałeś iść jeszcze jeść?
-ale ja nie jadłem...
-to kto pewnie krasnoludki?

-a kto wie leprechauny są wszędzie.
Usiadł na łóżku i powoli przysunął się do Darii.

Ona przyciągnęła do siebie blondyna.
-uwielbiam jak to robisz-mówił całując dziewczynę
-a myślisz, że dlaczego to robię?poczekaj chwilkę odłoże tą książkę.
-no skoro musisz
Daria wstała i poszła do półki.Wracając zobaczyła, że Irlandczyk uważnie jej się przygląda i oblizuje wargi.dopiero teraz zorientowała się, że miała na sobie tylko koszulkę, która nie była znowu taka długa i bieliznę...Zrobiła się cała czerwona. Niall wstał i podszedł do niej wolnym krokiem.

-mrrrr nic nie mówiłaś, że masz taką fajną koszulkę na sobie
-a musiałam mówić kocie ty mój?
-no w sumie to nie sam bym zauważył
Wpił się w usta dziewczyny.Całując się powoli szli w stronę łóżka. W tym czasie Niall starał się pozbyć stanika dziewczyny ale nie za dobrze mu to szło.

-daj pomogę Ci-zaczęła się śmiać
-ale ja dam radę zobaczysz.
Jego ręce błądziły pod bluzką dziewczyny.Ona w tym czasie zajęła się koszulką irlandczyka. Jej w porównaniu do chłopaka poszło bardzo szybko.Męczyła się za to z rozporkiem u spodni.
-czasami się zacina...
-nie szkodzi
tutaj Niall miał ułatwione zadanie bo po zdjęciu koszulki Daria była w samej bieliźnie więc pomógł trochę dziewczynie.Powoli kontynuowali wędrówkę w stronę łóżka. Niall delikatnie położył ją i oparł się nad nią na łokciach.Ich pocałunki stawały się coraz namiętniejsze i głębsze.Żadne z nich nie panowało nad tym bo robi. Rządziły nimi tylko uczucia.Wszystko szło w dobrym kierunku.

Ale nie wszystko jest takie piękne. W pewnym momencie do pokoju wpadł Louis i zawołał:
-Daria nie widziałas...oj przepraszam nie przeszkadzam-wys​zedł speszony z pokoju.
-on zawsze przychodzi w dobrym momencie-powiedz​iał sarkastycznie Niall
-ale nie zawsze musi psuć-dziewczyna wróciła do poprzedniej czynności
Wszystko było takie magiczne. Oboje działali tylko i wyłącznie pod wpływem emocji, bo żadne z nich jeszcze tego nie robiło i oboje się trochę stresowali.Irlandczyk powoli zdjął z dziewczyny bieliznę. Tak samo uczyniła ona z bielizną chłopaka.Czas się dla nich w tym momencie zatrzymał.
Chłopak delikatnie wszedł w dziewczynę a ona cicho jęknęła.Niall był bardzo delikatny. Nie chciał, żeby Daria źle wspominała ich pierwszy raz.Na początku jego biodra poruszały się spokojnie ale z czasem zaczęły przyspieszać. Dziewczyna pod wpływem przyjemności wygięła się w łuk. Wbijała mu paznokcie w plecy ale nie przeszkadzało mu to zbytnio.Irlandczyk całował ją po całym ciele. Oboje głośno jęczeli. Nie przejmowali się tym, że inni ich słyszą.
Teraz Daria przejęła inicjatywę. Przekręciła chłopaka na plecy. Wpiła się w jego usta. Wplotła palce w blond włosy chłopaka.Nikt ani nic nie było w stanie ich powstrzymać. Pragnęli się tak bardzo jak Zayn perfekcyjnej fryzury.
Ich ciała walczyły o dominację. Raz na górze było jedno raz drugie. Teraz stanowili jedność nie było ja i ty tylko my.
Byli jednością i razem osiągnęli szczyt. Opadli zmęczeni na łóżko.
-to było wspaniałe.
-ty byłaś wspaniała-pocało​wał dziewczynę w usta
-tak samo jak ty
Po chwili oboje zasnęli w swoich objęciach.
_________________________________________
Nie mogłam się powstrzymać przepraszam :D

wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 17

Tymi słowami Diana bardzo zaskoczyła Zayn'a.
-Ale jak to?
-Normalnie-wtrącił Louis-Syn będzie ładniejszy od taty.W sumie to się nie dziwię...w połączeniu z taką mamą...
-Skończ już-zdenerwował się Zayn
-No dobrze dobrze przepraszam-zaczął śmiać się Lou
-Uważaj, bo Ci z nerwów grzywka opadnie i Stoch nie będzie miał na czym trenować-skomentował Nialler
-Ej nie przesadzaj juz nie ma takiej wysokiej grzywki...-wyszeptała Daria
-A ty Niall uważaj, bo w tej fali jeszcze jakiś surfer utonie.
-Ale oni potrafią pływać.
-Dobra chłopaki koniec! Zayn ma skocznię, Niall tsunami więc uznajmy, że jest remis-zakończyła spór Louise
Wijący się ze śmiechu przez całą sytuację Lou szturchnął leżącego Hazzę.
-Ej uważaj trochę!
-Ojejku przepraszam mój kociaczku...
-No już dobrze nie gniewam się...
-Ej ja tu cały czas jestem.-wtrąciła Louise
-Olej ją masz mnie-wyszeptał Louis
-Ale ona chyba trochę lepiej masuje-wyszczerzył się
-Skoro tak to foch z przytupem!
Całej tej sytuacji przyglądała się reszta i wszyscy po chwili wybuchnęli śmiechem.
Lou cały czas leżała obok Harry'ego.Gdy się śmiała przesunęła się i w końcu leżała na Harrym.W pewnym momencie ich śmiechy umilkły i spojrzeli sobie głęboko w oczy.Dziewczyna czuła się jak zaczarowana.Topiła się w tych zielonych oczach.Zatracała się w nich.W tym momencie czuła się jak najszczęśliwsza osoba na świecie, bo miała cały swój świat obok siebie- a właściwie pod sobą.
W pewnym momencie ich twarze zaczęły się do siebie przybliżać.Zayn widział to, ale nie chciał przerywać, bo wiedział, że jego przyjaciel jest szczęśliwie zakochany.Najpierw zetknęły się ich nosy, uśmiechnęli się a później delikatnie złączyli swoje usta.
To był ich pierwszy oficjalny pocałunek.Zayn po cichu szepnął Harry'emu:
-Brawo-i z uśmiechem odszedł do innego pokoju.
Nikt inny tego nie widział, więc Harry delikatnie uśmiechnął się do Louise a ta nic nie zrobiła tylko ponownie go pocałowała.
-Wiesz od dzisiaj to chyba będzie moja ulubione zajęcie.
-Moje też...
Ale Zayn nie umie dotrzymywać tajemnic i wszystko powiedział Dianie.
"No i dobrze miałam taka nadzieje, że one znajdą sobie tutaj chłopaków.Może dzięki temu zostaną ze mną w Londynie."
Resztę dnia wszyscy spędzili na dobrej zabawie.Harry i Louise cały czas oglądali romantyczne filmy tuląc się do siebie.Niall i Daria bawili się w wojownicze żółwie ninja, przez co ucierpiała fryzura Zayn'a i Diana musiała interweniować.Louis i Liam bawili się w kamień, papier, nożyce.Wieczorem Niall i Daria zrobili kolację, którą w 3/4 zjedli sami.

poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 16

Następnego dnia Louise obudziła się pierwsza.Jej zaskoczenie było ogromne, gdy zauważyła, że spała wtulona w Harry'ego a on przytula ją do siebie.Chłopak powoli otworzył oczy:
-Dzień dobry księżniczko-zachrypiał po cichu
-Jaka tam znowu księżniczko...
-No księżniczko, bo dzięki Tonie nie boli mnie już bark.-uśmiechnął się szeroko.
-Harry nie podrywaj koleżanki!-wtrącił Louis
-Wcale nie podrywam...-zmieszał się
-Czuję się zazdrosny-Lou zaczął bawić się lokami Harry'ego.
-Nie musisz skarbie-wysłał mu buziaka w powietrzu
-Mimo wszystko i tak będę tego nie zmienisz...
-No skoro tak.
Nagle do pokoju z wielkim hukiem wpadła Daria i Niall.Mieli ze sobą wielkie wiadra wody, które wylali na wszystkich.
-Niall oni zdecydowanie nie są potajemnymi syrenami.
-A było już tak blisko odkrycia prawdy...
-Ale prawda jest taka, że nie znamy żadnej syreny.
-Trudno.Za mną młoda padawanko galaktyka sama się nie ocali!
-Ale to ty jesteś moim padawanem, padawanie...
Oboje poczłapali do kuchni.
-I on uważa, że się nie zakochał-powiedział Zayn
Louis i Louise zaczęli się tarzać ze śmiechu po podłodze.
-On musi pogodzić się z tą myślą dajcie mu czas.-wymądrzał się Liam
-A co tam jest do pogodzenia...haha...oni sa po prostu dla siebie stworzeni...haha-Louis nie opanywał śmiechu.
-Co was tak śmieszy?-wpadła do pokoju zaciekawiona Daria.
-A takich dwóch padawanów...-po tych słowach wszyscy wybuchnęli śmiechem oprócz zdezorientowanych Darii i Nialla. Niall przerwał śmiechy:
-Kapitanko melduję gotowość do misji.
-Niech jedzenie będzie z Tobą!
-3...2...1...Start!-powiedzieli oboje po czym zaczęli wszystkich łaskotać.
Gdy wszyscy zmęczeni śmiechem odpoczywali usłyszeli krzyk Harry'ego:
-Maka Paka!
-Harry a tak poza tym to wszyscy zdrowi?-zaśmiała się Lou
-Tak mi się jakoś udzieliło od tamtych-skinął głową w stronę Nialla i Darii
-Who let the dogs out!-zaczął śpiewać Lou
-No pięknie dom wariatów-skomentował Zayn-Ale to ty jesteś najprzystojniejszy-powiedział patrząc w lustro.
-Miałabym co do tego wątpliwości-wtrąciła Diana
-Niby jakie?-oburzył się Zayn
-Narazie jesteś najprzystojniejszy
-Czemu narazie?
-Bo jak się urodzi nasz synek to nie będziesz-i pocałowała mulata w czoło.

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 15

-Ja się wcale nie zakochałem...-zaczerwienił się Niall
-Ale właśnie powiedziałeś, że podzielisz się z nią kuchnią co jest równoznaczne z dzieleniem się jedzeniem, czyli się zakochałeś.-rozpoczął wywody Liam
-Oj przestań panie mądry...
-Nie przeginaj pasiasty
-Ja Ci dam pasiastego!
Złapał leżące na stole jajko i rozbił je na głowie Liam'a.
-uuuuu ja bym się zdenerwował...-wtrącił Zayn
-Nie wątpię..-Niall wziął trochę mąki i sypnął nią na głowę mulata.
W ruch poszło wszystko, czym można było rzucać.Od mąki przez kakao aż do mleka.Każdy wziął udział w zabawie nawet obolały Harry.Na szczęście oprócz rozwalonych fryzur i brudnych ubrań nikomu nic się nie stało.
Wyszło na to, że za oglądanie filmu wzięli się bardzo późno, bo musieli to wszystko posprzątać.
Ale praktycznie nikt nie skupił się na filmie.
Diana poprawiała włosy Malikowi, Harry rozmawiał z Louise, a ta rozmasowywała mu bolące miejsca.
Daria rzucała popcorn a Niall łapał go do buzi.A Liam i Louis rozmawiali kto był najlepszy w bitwie.
Wszyscy bardzo szybko zasnęli na kanapie.
Tylko Liam wstał, aby wszystkich przykryć i sam po chwili udał się do krainy morfeusza.
Następnego dnia Louise obudziła się pierwsza...

piątek, 22 marca 2013

Rozdział 14

Wieczorem wszyscy postanowili, że obejrzą film.Najbardziej ucierpiał Harry, bo chłopcy musieli go znieść na dół, bo jak on to uznał:
-Nie będę tylko słuchał dialogów!Chcę zejść i oglądać z wami film!A najlepiej byłoby, gdybym mógł usiąść obok Louise-wyszczerzył zęby.
Nie było chętnych, żeby znieść Hazzę z góry, bo każdy bał się, że coś mu się stanie.
-Niall może ty pomożesz Liam'owi proszęę-prosiła Diana
-eeee tego...Ja pomagam Darii w kuchni przy popcornie.
-A ty Zayn?
-Ja muszę poprawić fryzurę, żeby dobrze wyglądać...
-Louis wychodzi na to, że ty musisz pomóc Liam'owi-uśmiechnęła się szeroko Di
-No skoro muszę...
-Tak musisz!
-Ale naprawdęę?
-Tak naprawdę!
-Jak zwykle tylko ja...
-Nie zapominaj, ze ja też-przypomniał się Liam
-Oj cicho ty się sam zgłosiłeś...
-Czy wy po mnie wreszcie przyjdziecie?!?-oburzył się Harry.
-Już idziemy...
I chłopcy powoli poczłapali do pokoju Harry'ego.Nie byli do końca zadowoleni tą sytuacją.Ale mus to mus.
W tym czasie z kuchni dobiegały dziwne głosy:
-Oj no przesuń się!
-Ale to nie jest tylko twoja kuchnia!
-Ale narazie musisz ją ze mną dzielić czy tego chcesz czy nie.
-Z Tobą mogę zawsze.
Gdy Niall wypowiedział to zdanie chłopcy z Harrym byli już na dole.Louis szybko wbiegł do kuchni i złapał Niall'a za czoło.
-Nie ma gorączki...
Wszyscy milczeli aż w końcu Zayn zawołał:
-Ludzie on się zakochał!

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 13

Starała się być bardzo cicho, bo chłopak pochrapywał, co oznaczało, że śpi.
Przykucnęła przy łóżku i zaczęła przyglądać się chłopakowi.W pewnym momencie chłopak poruszył się, otworzył oczy i zawołał:
-Diana! Kto to jest?Nie znam jej?
Di momentalnie wbiegła do pokoju:
-To jest Louise moja przyjaciółka z Polski i muszę Ci powiedzieć, że kiedyś zareagowała tak samo jak nasz kolega tak się patrzył
-A więc to musi być przeznaczenie...-Uśmiechnął się cwaniacko a Lou zarumieniła się.
-Dobra nie przeszkadzam wam i idę do kuchni, bo tamten żarłok zje wszystko co mamy w lodówce...
-Niall nie pojechał z chłopakami?-zapytał zdziwiony Harry
-Pojechał ale za to mamy w domu jeszcze jednego głodomora-Darię też moją przyjaciółkę z Polski.
-Czy ty w swoim otoczeniu masz tylko naszych klonów?-Harry zaczął się śmiać po czym syknął z bólu po czym z powrotem położył głowę na poduszce.
-Bardzo Cię boli?-zapytała Lou
-Oj tak.W ogóle nie wstaję bo jak się jakkolwiek ruszę to mnie wszystko boli
-Diana opowiadała jak bohatersko walczyłeś o jej dobre imię
-Oj tam znowu walczyłeś należało się gnojkowi...
-Ważne, że tylko się potłukłeś-uśmiechnęła się nieśmiało.
W tym momencie samotnik Harry Styles zrozumiał, że przed sobą ma kobietę swojego życia tylko musi ją w jakiś sposób zdobyć.Pytanie tylko w jaki...
Zayn, Liam Louis i Niall wrócili z wywiadu.Oczywiście pierwsze co to pan Horan wparował do kuchni nie zważając na resztę.Nagle stanął jak wryty.
-Diaaana! Ktoś wyjada moje jedzenie!
-To jedzenie jest nie tylko twoje-odparła Daria z pełną buzią
-Jest tylko moje!
-Nie prawda!
-Prawda!
-Nie!
-Tak!
-Dobra dzieci przestańcie się kłócić!-rozstrzygnęła spór Diana
-Nie jestem dzieckiem!-powiedzieli razem Niall i Daria śmiejąc się po tym.
Diana uznała, że dobrze, że jej przyjaciółki przyjechały, bo dzięki temu poznają nie tylko wspaniałych chłopaków jakim jest zespół ale być może również dzięki temu znajdą sobie chłopaków...
___________________________________________
No to tyle na dzisiaj hope u like it :)

sobota, 16 marca 2013

Rozdział 12

Diana długo utrzymywała w tajemnicy przed chłopakami czemu jest taka szczęśliwa.
Następnego dni jakby nigdy nic wyszła z domu na lotnisko po przyjaciółki.
Czekała na nie ok 20 minut ale wreszcie się doczekała.
-Louise! Daria! Moje mordki!
-Diana!Ale ty się zmieniłaś!-powiedziały równocześnie-Pepsi!-i złapały się za kolana
-Hmmm to już chyba 20 od wylotu wiesz Daria?
-Oj cicho tam haha
-Nic się nie zmieniłyście z charakterów dziewczyny.
-Ty też jak zwykle narzekasz. Nie marudź tylko prowadź do domu bo zgłodniałam.-Powiedziała Daria
-Głodomor całą drogę jadła i dalej jest głodna...-skomentowała Lou
-Ja muszę urosnąć dlatego jem.Taki krasnoludek musi się odżywiać...
-Wiesz co Daria?
-Co?
-Słyszałam już kiedyś takie słowa...
-Serio od kogo?
-Od Niall'a.
-Jakiego Niall'a?Horana?
-Tak od niego.Od razu jak go poznałam to zauważyłam w nim męską wersję Ciebie.
-Jej suuper-powiedziała entuzjastycznie przyjaciółka
-A ty Lou bardzo pasujesz do takiego jednego poobijańca...
-Ojej jakiego poobijańca znowu?
-No jest taki jeden kociaż-Harry
-Nie lubię kotów wiesz o tym...
-No wiem i właśnie o to chodzi-ty tak bardzo lubisz psy jak on koty i w tym jesteście podobni
-No to może faktycznie
-Daleko jeszczee?-zniecierpliwiła się Daria
-Jeszcze kawałek musisz wytrzymać
-Dobrze, że zrobiłam sobie kanapki-powiedziała z pełną już buzią dziewczyna
-No jak dwie krople wody naprawdę...
-A to źle?-Prawie zakrztusiła się kanapkami przyjaciółka
-No właśnie nie.To aż za dobrze-zaczęły śmiać się serdecznie koleżanki
Wreszcie dotarły do domu.Nikogo już nie było oprócz chorującego Hazzy.
Powoli weszły na górę i pozanosiły walizki do pokoi.
-Tutaj masz swoją podobiznę jak chcesz to wejdź i się poznajcie-uśmiechnęła się Di-Daria! Gdzie jesteś?
-Zgadnij!
-W kuchni
-Jesteś bardzo blisko!
-No to pewnie przy lodówce...
-Bingo!
Tymczasem Louise weszła po cichutku do pokoju Styles'a.

piątek, 15 marca 2013

Rozdział 11

Harry nie był zadowolony z tej wieści, że nie będzie mógł wstawać, choć jednocześnie to dobrze, bo ledwo się ruszał.
Miało to swoje dobre strony.Diana robiła mu obiadki, poprawiała poduszkę i często u niego siedziała.Lubił jej towarzystwo.Jego małej siostrzyczki jak ją nazywał.
Któregoś dnia nagle do Di zadzwonił telefon.
-No heeej!Jak my dawno razem nie gadałyśmy...
-No pewnie, że tak!
-Naprawdę? Nie wierzę.
-Ale muszę Ci coś powiedzieć.-teraz Diana zaczęła szeptać i Harry więcej nie usłyszał.
*oczami Diany*
To Louise jak my się dawno nie widziałyśmy.
-No heeej!Jak my dawno razem nie gadałyśmy...
-No trochę czasu minęło.Słuchaj jesteś dalej w Londynie?
-No pewnie, że tak!
-Bo wiesz ja i Daria mamy teraz wolne i możemy przyjechać na parę dni
-Naprawdę? Nie wierzę.
-To uwierz! musisz. haha
-Ale muszę Ci coś powiedzieć-teraz zaczęłam szeptać żeby Harry nic nie słyszał-Obecnie mieszkam z One Direction, więc nie bądź zaskoczona jak Ci gdzieś nagle wyskoczy Liam albo Louis.
-Spróbuję.Postaram się dla Ciebie
-I powiedz to samo Darii.A tak przy okazji to kiedy przyjedziecie?
-Pasuje Ci jutro?
-No jasne, że tak!Czekam na was.Buziaki
*normalna perspektywa*
Diana skakała jak szalona po całym domu a Harry nie wiedział o co chodzi.Nie podobała mu się ta sytuacja...
_________________________________________
Tyle na razie komentujcie ;*

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 10

Następnego dnia wszyscy wstali w dobrych humorach.
-Widzę, że się pogodziliście-odparł zadowolony Niall-To dobrze bo od dawna nie jadłem tych pysznych naleśników Diany.
-A ty cały czas o jednym poszukałbyś sobie dziewczyny a nie...-skomentował Louis
-Jedzenie to moja dziewczyna
-Ale to rodzaj męski-wtrącił Harry
-Tak naprawdę to nijaki-poprawił Liam
-Nie bądź taki mądry Daddy!-powiedział zmieszany Hazza
Tego poranka atmosfera była wspaniała.Cały dzień zapowiadał się taki ale niestety coś musiało go zniszczyć a dokładniej ktoś.
Diana razem z chłopakami wyszła z domu.W oddali zobaczyła Brian'a.Nie chciała się z nim widzieć ale ten zauważył ją i podszedł.
-Hej mała-chciał ją przytulić
-Nie podchodź do mnie!
-Ale przecież my się kochamy.
-Powiedziała nie podchodź tak?!?-odezwał się Zayn
-O rycerzyk walczy o królewnę?
-Brian zamknij się w końcu albo idź się leczyć
-Ja nie mam po co się leczyć.Ona powinna się leczyć-wskazał palcem na Dianę
-Nie pozwolę jej obrażać-warknął Harry
Podszedł do chłopaka i walnął go pięścią.Brian złapał się z brzuch ale jednocześnie na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.
-Widzę, że tak chcecie pogrywać.
-My tu nie pogrywamy tylko ty.
-Naprawdę?O to bardzo ciekawe bo ja nie zrobiłem tak-i oddał Harry'emu w ten sam sposób.
Zabolało go to, ale nie pozwoli pomiatać sobą ani swoją małą Di.Zaczęła się szarpanina. Reszta chciała ich rozdzielić ale byli za słabi.
Obaj mieli dość mocne obrażenia.Jakieś siniaki obolałe miejsca ale żyli i nie mieli nic połamane.Na szczęście, chociaż jak uważali chłopcy Brian'owi się należało.
Celem ich podróży znowu stał się dom chłopców a nie do Diany jak przypuszczali na początku.
Harry był mocno poobijany i wszyscy zgodnie uznali, że powinien leżeć w łóżku i odpoczywać.
_________________________________________
No to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że wam się podoba :)

Pytajcie!

Możecie pytać bohaterkę mojego opowiadania-Dianę na jej osobistym asku: http://ask.fm/DiCollins97 
Jeżeli ktoś z was chciałby zadać pytanie np.Zayn'owi to na początku pytania napiszcie do kogo kierujecie pytanie bo chłopcy często wchodzą na jej aska ;D ~Naria

środa, 13 marca 2013

Rozdział 9

Oboje chcieli coś zmienić w tej sytuacji ale żadne z nich nie miało wystarczająco odwagi.
W końcu jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki oboje wyszli z pokoi.
Idąc korytarzem patrzyli sucho w ziemię.Nawet nie zorientowali się, że z naprzeciwka nadchodzi druga osoba.
Wpadli na siebie.On odruchowo ją złapał ona wtuliła się w tego klatkę.Znowu poczuła jego bliskość.Jego perfumy znów przejęły władzę nad jej umysłem.Oboje się rozpłakali:
-Zayn przepraszam...-wyszeptała
-Ja też...-i odszedł od niej
Zbyt obrażeni by wybaczyć ale za bardzo zakochani żeby zapomnieć.
Diana bardzo chciała powiedzieć coś ważnego mulatowi ale ten nie dał jej szansy.
Wracając znów na niego wpadła:
-Zayn...
-Tak?
-Muszę powiedzieć Ci coś ważnego-w jej oczach zalśniły łzy
-Proszę mów.
-Ja...Jestem z Tobą w ciąży.
-A może z tym całym Brian'em?
-Nie.Jestem pewna, że z Tobą.
Kanaliki w jego oczach zaczęły się wypełniać.Tak bardzo marzył aby takie słowa padły właśnie z jej ust.
-Jaa...Och nie wiem co powiedzieć.
Od razu podszedł i przytulił ją jak najmocniej potrafił.Brakowało mu jej dotyku, jej bliskości, jej całej.
-Ja naprawdę nie chciałam go pocałować.Prosze uwierz mi...
-Wierzę Ci tak jak nikomu innemu.
Weszli razem do pokoju dziewczyny i położyli się razem w łóżku.Zasnęli w swoich objęciach.
_________________________________________
Nie spodziewaliście się dzisiaj 9 rozdziału co? ^^ pytajcie Dianę na jej asku: http://ask.fm/DiCollins97 :D

Rozdział 8

Idąc korytarzem z pokoju Diany Zayn pociągał co chwile nosem.Nie chciał aby któryś z chłopaków widział, że płakał dlatego zasłaniał się lekkim katarem, ale każdy z nich wiedział o co chodzi.
Mulat po cichutku wszedł do swojego pokoju.Zdjął kurtkę rzucił ją na łóżko i ospale wyszedł na balkon swojego pokoju.
W tym samym czasie Diana wstała przemyła oczy i myślała nad całą sytuacją.Nie chciała, żeby tak to wszystko wyglądało ale jednocześnie nie wiedziała jak zacząć rozmowę z Zayn'em.
Powoli wyszła na balkon, zrobiła to tak jakby to miały być jej ostatnie kroki w życiu.Oparła się o barierkę i wzięła głęboki oddech.
Zayn też oddychał tym samym powietrzem ale żadne z nich o tym nie wiedziało.
Oboje zaczęło śpiewać tą samą piosenkę-"More Than This"-o tym też nie wiedzieli.
W tym samym momencie zaczęli płakać ale o tym też nie wiedzieli.Oboje myśleli, że ta druga osoba śpi, al nie.Czuli to samo, robili to samo pełni niewiedzy.
Diana opadła bezsilnie na krzesło na balkonie a Zayn dalej stał oparty o barierkę.
Ona-spojrzała w dal a zaraz później przymknęła powieki i przypominała sobie wszystkie te szczęśliwe momenty z Zayn'em.Uroniła łzę.-cierpiała
On-Ukucnął na zimnych kafelkach i spojrzał w biały księżyc w pełni.Samotna łza spłynęła po jego policzku-cierpiał...
__________________________________________
No to na tyle. See ya :)

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 7

Ten sen był straszny.Przez kolejne kilka dni Diana bała się spać sama w domu, dzięki czemu spała w domu chłopaków.
Zayn na początku nie do końca był pocieszony tym faktem, ale z każdym dniem jego złość mijała.
W końcu pewnego dnia nie wytrzymał i gdy Di spała wszedł do jej pokoju i zaczął się jej przyglądać.
*oczami Zayn'a*
Ona jest taka śliczna.Zaczynam wierzyć w to, że naprawdę nie pocałowała go specjalnie.
Nie mogę teraz płakać muszę być silny.Ale ja tak nie potrafię to zbyt boli
*normalna perspektywa*
Łzy zaczęły lecieć mu ciurkiem,nie potrafił ich powstrzymać.
Nagle zauważył, że Diana się porusza.
Nie chciał aby zauważyła, że siedzi u niej w pokoju więc szybko ale jakże cicho wyszedł bez słowa zamykając delikatnie drzwi.
Dziewczyna delikatnie otworzyła oczy i zobaczyła tylko cień wychodzącej z jej pokoju postaci.Poznała, że to Zayn zrobiło jej się smutno.Łzy zaczęły cisnąć się do oczu szukając wyjścia aż w końcu znalazły je.
Nie zatrzymywała łez, bo wiedziała, że one dają ukojenie w bólu...
__________________________________________
Koniec na dzisiaj!Przepraszam, ze taki krótki ale nie miałam pomysłu. Hope u like it ;)

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 6

Jechali spokojnie w stronę domu.Diana po chwili odeszła do krainy morfeusza...
Nagle poczuła mocne szarpnięcie i usłyszała krzyki Louisa:
-Niall ona zaraz wypadnie!
-To ją złap i przytrzymaj!
-Nie dosięgam!
-Louis nie możemy pozwolić żeby wypadła
-Niall...
-Co?
-Nie złapałem jej...
-Co?!? Jak to?
-Niall uważaj bo się rozbijemy!
Diany w samochodzie już nie było.Leżała na ulicy nie mając pojęcia co się stało a chłopcy starali się zatrzymać auto wprawione w mocny poślizg.
Louis przeskoczył na miejsce pasażera z przodu i próbował pomóc Niall'owi.
Szanse, że zatrzymają auto były nikłe.
W tym momencie obudziła się Diana.Nie wiedziała co się dzieje odwróciła się i zobaczyła jak samochód chłopców walczy z prawami fizyki.
Krzyczała, wołała ale było zbyt późno, żeby ktokolwiek ją usłyszał.
-Niall Diana krzyczy.Ona żyje!
-Wiem słyszę.Ale nie wiem jak długo potrwa to z nami.
-Nie wygłupiaj się zatrzymamy auto.
Di nie mogła na to patrzeć.Chciała wstać i zejść z ulicy ale gdy podniosła się od razu upadła.Kręciło jej się w głowie i było niedobrze.
Przyłożyła rękę do tyłu głowy, poczuła na niej coś mokrego.To była krew.
Powoli osunęła się na ziemię, czuła jak jej powieki robią się cieżkie.
W oddali widziała tylko jak samochód chłopców dalej wiruje na ulicy.
-Louis
-Co?
-Hamulce nie działają
-Jak to?
-Przyciskam cały czas a to nic nie daje
-Niall my zginiemy-mówił z łzami w oczach Lou
-Nie mów tak uda nam się
-Ale my zaraz wjedziemy w drzewo!
Diana zauważyła jeszcze tylko, jak auto z wielkim hukiem uderza w drzewo a po chwili wybucha.Louis i Niall nie przeżyli.
Choć już pół przytomna krzyknęła z całej siły:
-Zayn przepraszam!Kocham Cię!
Zaczęła ciężko oddychać, zrobiło jej się słabo i strasznie gorąco...
Po całym tym zdarzeniu obudziła się strasznie przestraszona w objęciach Louisa.
-Diana wszystko w porządku
-Nic się nie wydarzyło śpij sobie-dopowiedział Niall
-Wiecie co? Nie mam już ochoty na spanie...
-W sumie to dobrze bo zaraz będziemy.
-Tak się bałam.
-Wszystko dobrze jesteśmy przy Tobie
-I zawsze będziemy Cię chronić
_________________________________________
Koniec rozdziału 6 mam nadzieję, że się podoba :)

piątek, 8 marca 2013

Rozdział 5 That's ridiculous

Myślała, że to Brian woła, więc przyspieszyła. Tamten ktoś też zaczął biec, bała się. W pewnym momencie kroki za nią ustąpiły.
Odwróciła się i zobaczyła Niall'a i Lou.
W pewnym momencie usłyszała jak coś do niej wołają ale nie mogła zrozumieć co.
Niall zaczął biec w jej stronę a Lou nie wiedział co robić bo bał się.
W końcu Diana usłyszała dziwny warkot, obróciła się i zobaczyła nadjeżdżające z dużą prędkością auto, zaczęła krzyczeć.
Samochód był już bardzo blisko ale Nialler szybko złapał ją i pociągnął do siebie a kierowca nie zważając no to co się stało pojechał dalej.
-Nic Ci nie jest?
-Nie, raczej nie-mówiła zapłakanym głosem Di
-Już spokojnie.Wszystko dobrze, jestem przy Tobie.
-Ludzie nic wam nie jest? Tak się bałem!-przybiegł Lou i zaczął ich przytulać
-Nic, wszystko w porządku ale Diana czemu szłaś sama o tej godzinie po ulicy??
-Postanowiłam się przejść
-Ale tutaj? Przecież to kawał drogi od twojego domu!-wygłaszał "kazanie" Louis
-Oj no dobrze idę tędy bo byłam na imprezie.
-Sama?
-Nie...z...Brian'em
-Co?!?-powiedzieli chórem chłopcy
-No tak...byłam z nim na imprezie
-I Cię nie odwiózł do domu?
-Nie bo on tam jeszcze jest.Pewnie się dalej obściskuje z tą lalunią.
-On tego pożałuje. WSZYSTKIEGO!-było widać, że Lou się wściekł
-Tego już za wiele najpierw przez niego ty i Zayn przestajecie się do siebie odzywać a teraz to.
-Sama to z nim załatwię.Ale co wy tu robiliście o tej porze?
-Nie domyślasz się?-zapytał Louis ironicznie
-Aaaaaaa no tak Nialler jest głodny
I wszyscy zaczęli się donośnie śmiać.
-No to może jedźmy już do domu co?
-Dobrze chodźmy.
Zebrali się i powoli ruszyli w stronę parkingu, na którym chłopcy zostawili samochód.
Gdy już dotarli na miejsce pojechali do domu.
_____________________________________
A więc to wszystko na dzisiaj jak macie jakieś pytania do bohaterów to pytajcie śmiało ^^

czwartek, 7 marca 2013

Rozdział 4 Don't let me go

Była to łza cierpienia, bo Diana naprawdę kochała Zayn'a a przez to, co zrobił ten dupek Brian wiedziała, że długo się do siebie nie odezwą.
-I co zrobiłeś? Nie tak to wszystko miało wyglądać.
-A jak miało wyglądać?
-Miało Cię nie być! Już nigdy mieliśmy się nie spotkać, aż nagle znikąd pojawiasz się i rujnujesz moją miłość.
-To niby była miłość?
-Tak, nawet nie wiesz jak bardzo go kochałam.
-Dobra wiesz co skończmy ten temat. Idę dzisiaj na imprezę idziesz ze mną? Może zapomnisz chociaż na chwilę o tym co się stało.
-No nie wiem...
-Chodź rozerwiesz się trochę
Po długich namowach zgodziła się z nim iść.
Nie przygotowywała się specjalnie bo chciała być naturalna.
Ok. godz 18 Brian zadzwonił do drzwi.
-Ślicznie wyglądasz
-Taaa dzięki.Idziemy?
-Jasne.
Na miejscu byli chwilę przed rozpoczęciem imprezy.Wszystko było tak starannie przygotowane, że Di na moment straciła mowę.
Trzeba przyznać, ze bawiła się świetnie.Brian nie odstępował jej na krok cały czas bawił się z nią.
Zaczynała myśleć, że naprawdę mu na niej zależy i, że miał rację, że Zayn jej nie kochał.
Nie wiedziała czemu ale ta myśl cały czas krążyła po jej głowie.Nagle usłyszała piosenkę "More Than This" i w jej oczach momentalnie zebrały się łzy pobiegła do łazienki, choć tam też było ją słychać.
Długo tam siedziała, wyszła dopiero jak się uspokoiła.
W jej głowie krążyła myśl, że Brian'owi chyba bardziej zależy.Postanowiła iść do niego i wszystko mu powiedzieć.Nagle w głośnikach pojawiła się piosenka "I knew you were trouble", którą Di bardzo lubiła.
Szukała chłopaka po całej sali ale nigdzie go nie było.
W końcu go znalazła ale nie takiego jak się spodziewała.Brian stał pod ścianą i całował się z jakąś dziewczyną.
-I pomyśleć, że przez moment uwierzyłam, ze Ci na mnie zależy!
-Kim ty w ogóle jesteś?-zapytała dziewczyna
-Kimś nie Twój zakichany interes.Wytłumaczysz mi to czy nie?!
-Przepraszam nie chciałem, żeby tak wyszło.
-A mi się wydaje, że jednak chciałeś.Żegnam państwa!
Wybiegła z klubu najszybciej jak tylko mogła. Nie wierzyła w to, co się stało.
Mimo, że nie chciała z jej oczu poleciały łzy.Nie dość, że straciła ukochanego to jeszcze były mówiąc, że mu zależy zaczął całować się inną.
Zdjęła buty i szła pustą ulicą na boso.
W pewnym momencie usłyszała za sobą jak ktoś woła jej imię.
__________________________________________
A więc tyle na dzisiaj :3 Jak chcecie o coś zapytać którego z bohaterów to piszcie w komentarzach ;)

środa, 6 marca 2013

Rozdział 3 ...about me

To był były chłopak Diany-Brian.
-Hej! Tęskniłaś?
-Brian? Co ty tu robisz?
-Jak to co? Mieszkam obok.
-Ale przecież...przecież ty wyjechałeś bez słowa.Myślałam, że nigdy się już nie spotkamy.Wiesz jak ja przez Ciebie płakałam?!?
-Ale już jestem i będzie dobrze.
-Nie, nie będzie-odwróciła się i wbiegła do domu chłopaków a Brian stał i nie wiedział co robić.
-Kto to był?-zapytał Zayn z niepokojem
-Brian mój były
-Uważaj na niego martwię się o Ciebie
-Nie musisz się martwić poradzę sobie-i dała mu buziaka w policzek.
*kilka dni później*
Siedziała u chłopaków do wieczora, aż w końcu uznała, że musi iść do siebie.Zayn upierał się, że ją odprowadzi ale Diana kategorycznie zaprzeczyła.
Wzięła swoje rzeczy i wyszła.Zayn potajemnie patrzył przez okno.
Wyszła powoli bo pogoda była ładna i szkoda jej było się śpieszyć.W pewnym momencie poczuła jak ktoś mocno łapie ją w talii i przyciaga do siebie.
Myślała, że to Zayn ale gdy odwróciła się zobaczyła Briana.
-Mówiłem Ci, że będzie już dobrze.
-Ale nie jest dobrze nie rozumiesz? Ja Cię już nie kocham...Nie po tym co mi zrobiłeś!
-Wiem, że mnie kochasz tylko nie chcesz tego okazać.
-Nie prawda.
Przycisnął ją do siebie, próbowała się wyrwać ale jej starania szły na marne bo był o wiele silniejszy.
Nie chciała pozwolić, by ją pocałował ale nie udało jej się to.Pocałował.I to dość długo, bo nie chciał jej uwolnić z uścisku.
Cała sytuacja odegrała się pod ich domem więc Zayn wszystko widział.Wyszedł z domu ze łzami w oczach, gdy zobaczył go przytulającego Dianę do siebie nie wytrzymał i gorzkie łzy popłynęły z jego oczu.
        "When he open his arms 
         and hold you close tonight
         it just won't feel right
          cause I can love you more than this"
Zaśpiewał kawałek "More Than This" , płakał i patrzył raz na nią raz na niego.Nie wiedział co ma powiedzieć, zrobić.Diana krzyknęła:
-Zayn ja go nie kocham!Nie chciałam go pocałować zrobił to siłą!
-Nie oszukuj go skarbie przecież wszyscy wiemy, że mnie kochasz-wtrącił się Brian
-Zamknij się w końcu!
-Wiesz co Diana?
              "Think that we got one more time
                  When we're falling behind
                  Gotta make up our minds"
Tyle mam Ci do powiedzenia. Żegnaj.
-Widzisz już nie będzie nam przeszkadzał.
-Ale ja go kocham...-powiedziała prawie niedosłyszalnym szeptem Diana a po jej policzku spłynęła samotna łza.
_________________________________________
A więc koniec rozdziału 3 mam nadzieję, że wam się podoba jak tak to komentujcie i zadawajcie pytania bohaterom( również w komentarzach).  Wykorzystane fragmenty to: "More Than This" i "Same Mistakes" :3 

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 2 Never forget...

Następnego dnia obudził ją cichy szept:
-Ja chyba Cię kocham.Spędziłem wczoraj z Tobą wspaniały dzień.A tak słodko wyglądałaś śpiąc wtulona we mnie, że nie mogłem oderwać wzroku.
Wiedziała, że to Zayn mówi wszędzie pozna ten głos.
Nie chciała mu przerywać bo wiedziała, że wszystko co mówi jest szczere bo mulat myślał, że Diana śpi.
-Zacznij pisać wiersze o miłości to pomaga-powiedziała Diana z wielkim uśmiechem na ustach
-Ty to wszystko słyszałaś?!
-No większość raczej tak-odwróciła się do niego(bo spali razem w łóżku)
-Myślałem, że jeszcze śpisz...
Patrzyli sobie głęboko w oczy.Przybliżyli się i z początku lekko musnęli swoje usta lecz po chwili przerodziło się to w namiętny pocałunek.Nie usłyszeli jak ktoś wchodzi do pokoju.
-Heloł gołąbeczki! Chciałem was obudzić, ale widzę, że to nie jest potrzebne-to był Louis, który jak szybko wszedł tak samo szybko wybiegł z pokoju krzycząc coś o rosnącej w powietrzu miłości.
*Oczami Diany*
Oderwaliśmy się od siebie po wtargnięciu Louisa.
Zayn jest cudowny! Chyba się zakochałam.Wyszłam w łóżka. Byłam ubrana w koszulkę Zayn'a i krótkie spodenki.
Zeszliśmy na dół na śniadanie. Niall oczywiście już jadł.
Przywitałam się ze wszystkimi i usiadłam do stołu.
*oczami Zayn'a*
Ta dziewczyna coraz bardziej mnie intryguje.Znamy się jeden dzień a już się całowaliśmy.
Chociaż mi to pasuje bo nie lubię przestrzegać zasad.
Gdy ja i Diana usiedliśmy do stołu chłopaki dziwnie się patrzyli.
*normalna perspektywa*
-Możecie powiedzieć, czemu tak się gapicie?!?-oburzyła się Diana
-Ty już dobrze wiesz-puścił jej oczko Louis
*Dzwoni telefon Diany-nieznany numer*
-Słucham...Halo-rozłączyła się
-kto to był?-zapytał Liam
-no właśnie nie wiem.O znowu dzwoni.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy ale nikt po drugiej stronie nic nie mówił.
Dziewczyna wzięła swoje rzeczy i poszła do swojego domu. Nie wiedziała, że ktoś ją obserwuje...
Po południu postanowiła iść do chłopców.Zayn obiecał, że po nią wyjdzie.
Szła sobie spokojnie chodnikiem aż nagle poczuła, jak ktoś łapie ją za rękę.Odwróciła się i nie mogła uwierzyć własnym oczom. To był...
_____________________________________________
No to koniec części 2. Dodałam ją chociaż nie było komentarzy :p Jak chcecie dlaj to 3kom=część 3 ;) ~Naria