Translate

poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 16

Następnego dnia Louise obudziła się pierwsza.Jej zaskoczenie było ogromne, gdy zauważyła, że spała wtulona w Harry'ego a on przytula ją do siebie.Chłopak powoli otworzył oczy:
-Dzień dobry księżniczko-zachrypiał po cichu
-Jaka tam znowu księżniczko...
-No księżniczko, bo dzięki Tonie nie boli mnie już bark.-uśmiechnął się szeroko.
-Harry nie podrywaj koleżanki!-wtrącił Louis
-Wcale nie podrywam...-zmieszał się
-Czuję się zazdrosny-Lou zaczął bawić się lokami Harry'ego.
-Nie musisz skarbie-wysłał mu buziaka w powietrzu
-Mimo wszystko i tak będę tego nie zmienisz...
-No skoro tak.
Nagle do pokoju z wielkim hukiem wpadła Daria i Niall.Mieli ze sobą wielkie wiadra wody, które wylali na wszystkich.
-Niall oni zdecydowanie nie są potajemnymi syrenami.
-A było już tak blisko odkrycia prawdy...
-Ale prawda jest taka, że nie znamy żadnej syreny.
-Trudno.Za mną młoda padawanko galaktyka sama się nie ocali!
-Ale to ty jesteś moim padawanem, padawanie...
Oboje poczłapali do kuchni.
-I on uważa, że się nie zakochał-powiedział Zayn
Louis i Louise zaczęli się tarzać ze śmiechu po podłodze.
-On musi pogodzić się z tą myślą dajcie mu czas.-wymądrzał się Liam
-A co tam jest do pogodzenia...haha...oni sa po prostu dla siebie stworzeni...haha-Louis nie opanywał śmiechu.
-Co was tak śmieszy?-wpadła do pokoju zaciekawiona Daria.
-A takich dwóch padawanów...-po tych słowach wszyscy wybuchnęli śmiechem oprócz zdezorientowanych Darii i Nialla. Niall przerwał śmiechy:
-Kapitanko melduję gotowość do misji.
-Niech jedzenie będzie z Tobą!
-3...2...1...Start!-powiedzieli oboje po czym zaczęli wszystkich łaskotać.
Gdy wszyscy zmęczeni śmiechem odpoczywali usłyszeli krzyk Harry'ego:
-Maka Paka!
-Harry a tak poza tym to wszyscy zdrowi?-zaśmiała się Lou
-Tak mi się jakoś udzieliło od tamtych-skinął głową w stronę Nialla i Darii
-Who let the dogs out!-zaczął śpiewać Lou
-No pięknie dom wariatów-skomentował Zayn-Ale to ty jesteś najprzystojniejszy-powiedział patrząc w lustro.
-Miałabym co do tego wątpliwości-wtrąciła Diana
-Niby jakie?-oburzył się Zayn
-Narazie jesteś najprzystojniejszy
-Czemu narazie?
-Bo jak się urodzi nasz synek to nie będziesz-i pocałowała mulata w czoło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz