Diana długo utrzymywała w tajemnicy przed chłopakami czemu jest taka szczęśliwa.
Następnego dni jakby nigdy nic wyszła z domu na lotnisko po przyjaciółki.
Czekała na nie ok 20 minut ale wreszcie się doczekała.
-Louise! Daria! Moje mordki!
-Diana!Ale ty się zmieniłaś!-powiedziały równocześnie-Pepsi!-i złapały się za kolana
-Hmmm to już chyba 20 od wylotu wiesz Daria?
-Oj cicho tam haha
-Nic się nie zmieniłyście z charakterów dziewczyny.
-Ty też jak zwykle narzekasz. Nie marudź tylko prowadź do domu bo zgłodniałam.-Powiedziała Daria
-Głodomor całą drogę jadła i dalej jest głodna...-skomentowała Lou
-Ja muszę urosnąć dlatego jem.Taki krasnoludek musi się odżywiać...
-Wiesz co Daria?
-Co?
-Słyszałam już kiedyś takie słowa...
-Serio od kogo?
-Od Niall'a.
-Jakiego Niall'a?Horana?
-Tak od niego.Od razu jak go poznałam to zauważyłam w nim męską wersję Ciebie.
-Jej suuper-powiedziała entuzjastycznie przyjaciółka
-A ty Lou bardzo pasujesz do takiego jednego poobijańca...
-Ojej jakiego poobijańca znowu?
-No jest taki jeden kociaż-Harry
-Nie lubię kotów wiesz o tym...
-No wiem i właśnie o to chodzi-ty tak bardzo lubisz psy jak on koty i w tym jesteście podobni
-No to może faktycznie
-Daleko jeszczee?-zniecierpliwiła się Daria
-Jeszcze kawałek musisz wytrzymać
-Dobrze, że zrobiłam sobie kanapki-powiedziała z pełną już buzią dziewczyna
-No jak dwie krople wody naprawdę...
-A to źle?-Prawie zakrztusiła się kanapkami przyjaciółka
-No właśnie nie.To aż za dobrze-zaczęły śmiać się serdecznie koleżanki
Wreszcie dotarły do domu.Nikogo już nie było oprócz chorującego Hazzy.
Powoli weszły na górę i pozanosiły walizki do pokoi.
-Tutaj masz swoją podobiznę jak chcesz to wejdź i się poznajcie-uśmiechnęła się Di-Daria! Gdzie jesteś?
-Zgadnij!
-W kuchni
-Jesteś bardzo blisko!
-No to pewnie przy lodówce...
-Bingo!
Tymczasem Louise weszła po cichutku do pokoju Styles'a.
Nie ma sprawy :) Chętnie wpadnę <3
OdpowiedzUsuń