Translate

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 10

Następnego dnia wszyscy wstali w dobrych humorach.
-Widzę, że się pogodziliście-odparł zadowolony Niall-To dobrze bo od dawna nie jadłem tych pysznych naleśników Diany.
-A ty cały czas o jednym poszukałbyś sobie dziewczyny a nie...-skomentował Louis
-Jedzenie to moja dziewczyna
-Ale to rodzaj męski-wtrącił Harry
-Tak naprawdę to nijaki-poprawił Liam
-Nie bądź taki mądry Daddy!-powiedział zmieszany Hazza
Tego poranka atmosfera była wspaniała.Cały dzień zapowiadał się taki ale niestety coś musiało go zniszczyć a dokładniej ktoś.
Diana razem z chłopakami wyszła z domu.W oddali zobaczyła Brian'a.Nie chciała się z nim widzieć ale ten zauważył ją i podszedł.
-Hej mała-chciał ją przytulić
-Nie podchodź do mnie!
-Ale przecież my się kochamy.
-Powiedziała nie podchodź tak?!?-odezwał się Zayn
-O rycerzyk walczy o królewnę?
-Brian zamknij się w końcu albo idź się leczyć
-Ja nie mam po co się leczyć.Ona powinna się leczyć-wskazał palcem na Dianę
-Nie pozwolę jej obrażać-warknął Harry
Podszedł do chłopaka i walnął go pięścią.Brian złapał się z brzuch ale jednocześnie na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.
-Widzę, że tak chcecie pogrywać.
-My tu nie pogrywamy tylko ty.
-Naprawdę?O to bardzo ciekawe bo ja nie zrobiłem tak-i oddał Harry'emu w ten sam sposób.
Zabolało go to, ale nie pozwoli pomiatać sobą ani swoją małą Di.Zaczęła się szarpanina. Reszta chciała ich rozdzielić ale byli za słabi.
Obaj mieli dość mocne obrażenia.Jakieś siniaki obolałe miejsca ale żyli i nie mieli nic połamane.Na szczęście, chociaż jak uważali chłopcy Brian'owi się należało.
Celem ich podróży znowu stał się dom chłopców a nie do Diany jak przypuszczali na początku.
Harry był mocno poobijany i wszyscy zgodnie uznali, że powinien leżeć w łóżku i odpoczywać.
_________________________________________
No to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że wam się podoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz