Translate

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 23

Ani Louise ani Liam nie wiedzieli o co chodzi. Ale po minach chłopaków było widać,że są bardzo przejęci.
-Chodźcie szybko-powiedział Niall półszeptem
-Ale szybko!
-A co z Dianą?
-Będzie lepiej jeżeli zostanie tutaj.
W tym momencie Liam bardzo się przestraszył, bo wiedział, że coś nie tak z Zaynem. Zamknęli cicho drzwi i jak najszybciej zeszli na dół.
-Co się dzieje?
-Dzwonili do mnie...
-Skąd?
-No ze...
-No Harry wyduś to z siebie!
-ze szpitala-wyszeptał a po jego policzku spłynęła jedna mała łza.
-Co z nim?
-Tamta pielęgniarka nie chciała mi nic powiedzieć
-Czemu?
-Bo podobno nie jetem nikim z rodziny
-To co jedziemy tam?
-Tak ale co z Dianą?
-My zostaniemy!-powiedziały Lou i Daria jednocześnie
-A jak się obudzi to powiemy, że pojechaliście do sklepu i żeby się nie martwiła.
-Dobry plan Daria. Dobra my sie ubieramy i jedziemy narazie! i uważajcie na siebię!
~perspektywa Louisa~
Jestem najstarszy a czuję się w tym momencie jak małe dziecko, które nie umie nic zrobić. Denerwuję się jak chyba jeszcze nigdy przedtem. Niby Zayn nie jest moją rodziną ale przez te 3 lata poczułem do niego jakąś więź ale nie jak do przyjaciela...ale jak do brata. Patrzę na twarze chłopaków i widzę wymalowany na nich strach. I to bardzo widoczny. Po drodze minęła nas karetka jadąca na sygnale. każdy z nas otrząsnął się z gęsiej skórki jaką dostał. Wiedzieliśmy, że musimy przygotować się na każdy scenariusz.
A może jak zwykle ma kilka siniaków i płacze, bo mu się fryzura rozwaliła? Uśmiechnąłem się na tą myśl, z nadzieją, że właśnie ona się spełni. Ale równie dobrze może być tak, że w szpitalu walczy właśnie o życie.
Nie to nie może byc prawda! Ogarnij się Tomlinson przecież on ma wspaniałą dziewczynę i dzieci w drodze!
~perspektywa Niall'a~
Siedzę koło Louisa na fotelu pasażera i po prostu mam ochotę wyskoczyć ale wiem, że nie mogę tego zrobić. Dla Louisa, Harry'ego, Liam'a, Zayn'a, dla dziewczyn i dla mojej Darii. Siedziałem na fotelu cały zapłakany myśląc nad całą tą sytuacją. Błądziłem. Błądziłem myślami gdzieś po innym świcie szukając odpowiedzi na męczące mnie pytania. A jest ich tak wiele.Chyba na żadne w tym momencie nie znajdę odpowiedzi.
~perspektywa Liam'a~
Zawsze to ja byłem tym pocieszającym. Tak wiem ale ta sytuacja mnie przeraża. Siedzę na fotelu i płaczę...Ale wiem, że nie jestem w tym sam. Niall płacze od momentu, kiedy wpadł do pokoju Diany po mnie i Louise. Nie dziwię mu się chłopak jest bardzo uczuciowy. Czuję się strasznie zagubiony a tak wiele chciałbym wiedzieć. Czy Zayn żyje? Jak się czuje? Te dwa pytania przyprawiają mnie o zawroty głowy...
~perspektywa Harry'ego~
Ja...Ja nie wiem o czym mam myśleć. Nie ważne na co spojrzę to kojarzy mi się z moim bad boy'iem. Naszym bad boy'iem! Ten telefon był taki nagły. To był cios w plecy i to bardzo bolesny cios. Na ten moment nie umiem sie po nim podnieść...Zobaczę co przyniosą kolejne minuty, które tak niebłaganie się ciągną. Czy czasu nie da sie w jakikolwiek sposób przyspieszyć? Chcę zobaczyć, że mój Zayn ma się dobrze. Zayn...Dlaczego? Po tych słowach po moim poliku poleciała samotna łza. Tak samotna jak my razem i każdy z nas z osobna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz