Translate

środa, 13 marca 2013

Rozdział 8

Idąc korytarzem z pokoju Diany Zayn pociągał co chwile nosem.Nie chciał aby któryś z chłopaków widział, że płakał dlatego zasłaniał się lekkim katarem, ale każdy z nich wiedział o co chodzi.
Mulat po cichutku wszedł do swojego pokoju.Zdjął kurtkę rzucił ją na łóżko i ospale wyszedł na balkon swojego pokoju.
W tym samym czasie Diana wstała przemyła oczy i myślała nad całą sytuacją.Nie chciała, żeby tak to wszystko wyglądało ale jednocześnie nie wiedziała jak zacząć rozmowę z Zayn'em.
Powoli wyszła na balkon, zrobiła to tak jakby to miały być jej ostatnie kroki w życiu.Oparła się o barierkę i wzięła głęboki oddech.
Zayn też oddychał tym samym powietrzem ale żadne z nich o tym nie wiedziało.
Oboje zaczęło śpiewać tą samą piosenkę-"More Than This"-o tym też nie wiedzieli.
W tym samym momencie zaczęli płakać ale o tym też nie wiedzieli.Oboje myśleli, że ta druga osoba śpi, al nie.Czuli to samo, robili to samo pełni niewiedzy.
Diana opadła bezsilnie na krzesło na balkonie a Zayn dalej stał oparty o barierkę.
Ona-spojrzała w dal a zaraz później przymknęła powieki i przypominała sobie wszystkie te szczęśliwe momenty z Zayn'em.Uroniła łzę.-cierpiała
On-Ukucnął na zimnych kafelkach i spojrzał w biały księżyc w pełni.Samotna łza spłynęła po jego policzku-cierpiał...
__________________________________________
No to na tyle. See ya :)

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 7

Ten sen był straszny.Przez kolejne kilka dni Diana bała się spać sama w domu, dzięki czemu spała w domu chłopaków.
Zayn na początku nie do końca był pocieszony tym faktem, ale z każdym dniem jego złość mijała.
W końcu pewnego dnia nie wytrzymał i gdy Di spała wszedł do jej pokoju i zaczął się jej przyglądać.
*oczami Zayn'a*
Ona jest taka śliczna.Zaczynam wierzyć w to, że naprawdę nie pocałowała go specjalnie.
Nie mogę teraz płakać muszę być silny.Ale ja tak nie potrafię to zbyt boli
*normalna perspektywa*
Łzy zaczęły lecieć mu ciurkiem,nie potrafił ich powstrzymać.
Nagle zauważył, że Diana się porusza.
Nie chciał aby zauważyła, że siedzi u niej w pokoju więc szybko ale jakże cicho wyszedł bez słowa zamykając delikatnie drzwi.
Dziewczyna delikatnie otworzyła oczy i zobaczyła tylko cień wychodzącej z jej pokoju postaci.Poznała, że to Zayn zrobiło jej się smutno.Łzy zaczęły cisnąć się do oczu szukając wyjścia aż w końcu znalazły je.
Nie zatrzymywała łez, bo wiedziała, że one dają ukojenie w bólu...
__________________________________________
Koniec na dzisiaj!Przepraszam, ze taki krótki ale nie miałam pomysłu. Hope u like it ;)

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 6

Jechali spokojnie w stronę domu.Diana po chwili odeszła do krainy morfeusza...
Nagle poczuła mocne szarpnięcie i usłyszała krzyki Louisa:
-Niall ona zaraz wypadnie!
-To ją złap i przytrzymaj!
-Nie dosięgam!
-Louis nie możemy pozwolić żeby wypadła
-Niall...
-Co?
-Nie złapałem jej...
-Co?!? Jak to?
-Niall uważaj bo się rozbijemy!
Diany w samochodzie już nie było.Leżała na ulicy nie mając pojęcia co się stało a chłopcy starali się zatrzymać auto wprawione w mocny poślizg.
Louis przeskoczył na miejsce pasażera z przodu i próbował pomóc Niall'owi.
Szanse, że zatrzymają auto były nikłe.
W tym momencie obudziła się Diana.Nie wiedziała co się dzieje odwróciła się i zobaczyła jak samochód chłopców walczy z prawami fizyki.
Krzyczała, wołała ale było zbyt późno, żeby ktokolwiek ją usłyszał.
-Niall Diana krzyczy.Ona żyje!
-Wiem słyszę.Ale nie wiem jak długo potrwa to z nami.
-Nie wygłupiaj się zatrzymamy auto.
Di nie mogła na to patrzeć.Chciała wstać i zejść z ulicy ale gdy podniosła się od razu upadła.Kręciło jej się w głowie i było niedobrze.
Przyłożyła rękę do tyłu głowy, poczuła na niej coś mokrego.To była krew.
Powoli osunęła się na ziemię, czuła jak jej powieki robią się cieżkie.
W oddali widziała tylko jak samochód chłopców dalej wiruje na ulicy.
-Louis
-Co?
-Hamulce nie działają
-Jak to?
-Przyciskam cały czas a to nic nie daje
-Niall my zginiemy-mówił z łzami w oczach Lou
-Nie mów tak uda nam się
-Ale my zaraz wjedziemy w drzewo!
Diana zauważyła jeszcze tylko, jak auto z wielkim hukiem uderza w drzewo a po chwili wybucha.Louis i Niall nie przeżyli.
Choć już pół przytomna krzyknęła z całej siły:
-Zayn przepraszam!Kocham Cię!
Zaczęła ciężko oddychać, zrobiło jej się słabo i strasznie gorąco...
Po całym tym zdarzeniu obudziła się strasznie przestraszona w objęciach Louisa.
-Diana wszystko w porządku
-Nic się nie wydarzyło śpij sobie-dopowiedział Niall
-Wiecie co? Nie mam już ochoty na spanie...
-W sumie to dobrze bo zaraz będziemy.
-Tak się bałam.
-Wszystko dobrze jesteśmy przy Tobie
-I zawsze będziemy Cię chronić
_________________________________________
Koniec rozdziału 6 mam nadzieję, że się podoba :)

piątek, 8 marca 2013

Rozdział 5 That's ridiculous

Myślała, że to Brian woła, więc przyspieszyła. Tamten ktoś też zaczął biec, bała się. W pewnym momencie kroki za nią ustąpiły.
Odwróciła się i zobaczyła Niall'a i Lou.
W pewnym momencie usłyszała jak coś do niej wołają ale nie mogła zrozumieć co.
Niall zaczął biec w jej stronę a Lou nie wiedział co robić bo bał się.
W końcu Diana usłyszała dziwny warkot, obróciła się i zobaczyła nadjeżdżające z dużą prędkością auto, zaczęła krzyczeć.
Samochód był już bardzo blisko ale Nialler szybko złapał ją i pociągnął do siebie a kierowca nie zważając no to co się stało pojechał dalej.
-Nic Ci nie jest?
-Nie, raczej nie-mówiła zapłakanym głosem Di
-Już spokojnie.Wszystko dobrze, jestem przy Tobie.
-Ludzie nic wam nie jest? Tak się bałem!-przybiegł Lou i zaczął ich przytulać
-Nic, wszystko w porządku ale Diana czemu szłaś sama o tej godzinie po ulicy??
-Postanowiłam się przejść
-Ale tutaj? Przecież to kawał drogi od twojego domu!-wygłaszał "kazanie" Louis
-Oj no dobrze idę tędy bo byłam na imprezie.
-Sama?
-Nie...z...Brian'em
-Co?!?-powiedzieli chórem chłopcy
-No tak...byłam z nim na imprezie
-I Cię nie odwiózł do domu?
-Nie bo on tam jeszcze jest.Pewnie się dalej obściskuje z tą lalunią.
-On tego pożałuje. WSZYSTKIEGO!-było widać, że Lou się wściekł
-Tego już za wiele najpierw przez niego ty i Zayn przestajecie się do siebie odzywać a teraz to.
-Sama to z nim załatwię.Ale co wy tu robiliście o tej porze?
-Nie domyślasz się?-zapytał Louis ironicznie
-Aaaaaaa no tak Nialler jest głodny
I wszyscy zaczęli się donośnie śmiać.
-No to może jedźmy już do domu co?
-Dobrze chodźmy.
Zebrali się i powoli ruszyli w stronę parkingu, na którym chłopcy zostawili samochód.
Gdy już dotarli na miejsce pojechali do domu.
_____________________________________
A więc to wszystko na dzisiaj jak macie jakieś pytania do bohaterów to pytajcie śmiało ^^

czwartek, 7 marca 2013

Rozdział 4 Don't let me go

Była to łza cierpienia, bo Diana naprawdę kochała Zayn'a a przez to, co zrobił ten dupek Brian wiedziała, że długo się do siebie nie odezwą.
-I co zrobiłeś? Nie tak to wszystko miało wyglądać.
-A jak miało wyglądać?
-Miało Cię nie być! Już nigdy mieliśmy się nie spotkać, aż nagle znikąd pojawiasz się i rujnujesz moją miłość.
-To niby była miłość?
-Tak, nawet nie wiesz jak bardzo go kochałam.
-Dobra wiesz co skończmy ten temat. Idę dzisiaj na imprezę idziesz ze mną? Może zapomnisz chociaż na chwilę o tym co się stało.
-No nie wiem...
-Chodź rozerwiesz się trochę
Po długich namowach zgodziła się z nim iść.
Nie przygotowywała się specjalnie bo chciała być naturalna.
Ok. godz 18 Brian zadzwonił do drzwi.
-Ślicznie wyglądasz
-Taaa dzięki.Idziemy?
-Jasne.
Na miejscu byli chwilę przed rozpoczęciem imprezy.Wszystko było tak starannie przygotowane, że Di na moment straciła mowę.
Trzeba przyznać, ze bawiła się świetnie.Brian nie odstępował jej na krok cały czas bawił się z nią.
Zaczynała myśleć, że naprawdę mu na niej zależy i, że miał rację, że Zayn jej nie kochał.
Nie wiedziała czemu ale ta myśl cały czas krążyła po jej głowie.Nagle usłyszała piosenkę "More Than This" i w jej oczach momentalnie zebrały się łzy pobiegła do łazienki, choć tam też było ją słychać.
Długo tam siedziała, wyszła dopiero jak się uspokoiła.
W jej głowie krążyła myśl, że Brian'owi chyba bardziej zależy.Postanowiła iść do niego i wszystko mu powiedzieć.Nagle w głośnikach pojawiła się piosenka "I knew you were trouble", którą Di bardzo lubiła.
Szukała chłopaka po całej sali ale nigdzie go nie było.
W końcu go znalazła ale nie takiego jak się spodziewała.Brian stał pod ścianą i całował się z jakąś dziewczyną.
-I pomyśleć, że przez moment uwierzyłam, ze Ci na mnie zależy!
-Kim ty w ogóle jesteś?-zapytała dziewczyna
-Kimś nie Twój zakichany interes.Wytłumaczysz mi to czy nie?!
-Przepraszam nie chciałem, żeby tak wyszło.
-A mi się wydaje, że jednak chciałeś.Żegnam państwa!
Wybiegła z klubu najszybciej jak tylko mogła. Nie wierzyła w to, co się stało.
Mimo, że nie chciała z jej oczu poleciały łzy.Nie dość, że straciła ukochanego to jeszcze były mówiąc, że mu zależy zaczął całować się inną.
Zdjęła buty i szła pustą ulicą na boso.
W pewnym momencie usłyszała za sobą jak ktoś woła jej imię.
__________________________________________
A więc tyle na dzisiaj :3 Jak chcecie o coś zapytać którego z bohaterów to piszcie w komentarzach ;)

środa, 6 marca 2013

Rozdział 3 ...about me

To był były chłopak Diany-Brian.
-Hej! Tęskniłaś?
-Brian? Co ty tu robisz?
-Jak to co? Mieszkam obok.
-Ale przecież...przecież ty wyjechałeś bez słowa.Myślałam, że nigdy się już nie spotkamy.Wiesz jak ja przez Ciebie płakałam?!?
-Ale już jestem i będzie dobrze.
-Nie, nie będzie-odwróciła się i wbiegła do domu chłopaków a Brian stał i nie wiedział co robić.
-Kto to był?-zapytał Zayn z niepokojem
-Brian mój były
-Uważaj na niego martwię się o Ciebie
-Nie musisz się martwić poradzę sobie-i dała mu buziaka w policzek.
*kilka dni później*
Siedziała u chłopaków do wieczora, aż w końcu uznała, że musi iść do siebie.Zayn upierał się, że ją odprowadzi ale Diana kategorycznie zaprzeczyła.
Wzięła swoje rzeczy i wyszła.Zayn potajemnie patrzył przez okno.
Wyszła powoli bo pogoda była ładna i szkoda jej było się śpieszyć.W pewnym momencie poczuła jak ktoś mocno łapie ją w talii i przyciaga do siebie.
Myślała, że to Zayn ale gdy odwróciła się zobaczyła Briana.
-Mówiłem Ci, że będzie już dobrze.
-Ale nie jest dobrze nie rozumiesz? Ja Cię już nie kocham...Nie po tym co mi zrobiłeś!
-Wiem, że mnie kochasz tylko nie chcesz tego okazać.
-Nie prawda.
Przycisnął ją do siebie, próbowała się wyrwać ale jej starania szły na marne bo był o wiele silniejszy.
Nie chciała pozwolić, by ją pocałował ale nie udało jej się to.Pocałował.I to dość długo, bo nie chciał jej uwolnić z uścisku.
Cała sytuacja odegrała się pod ich domem więc Zayn wszystko widział.Wyszedł z domu ze łzami w oczach, gdy zobaczył go przytulającego Dianę do siebie nie wytrzymał i gorzkie łzy popłynęły z jego oczu.
        "When he open his arms 
         and hold you close tonight
         it just won't feel right
          cause I can love you more than this"
Zaśpiewał kawałek "More Than This" , płakał i patrzył raz na nią raz na niego.Nie wiedział co ma powiedzieć, zrobić.Diana krzyknęła:
-Zayn ja go nie kocham!Nie chciałam go pocałować zrobił to siłą!
-Nie oszukuj go skarbie przecież wszyscy wiemy, że mnie kochasz-wtrącił się Brian
-Zamknij się w końcu!
-Wiesz co Diana?
              "Think that we got one more time
                  When we're falling behind
                  Gotta make up our minds"
Tyle mam Ci do powiedzenia. Żegnaj.
-Widzisz już nie będzie nam przeszkadzał.
-Ale ja go kocham...-powiedziała prawie niedosłyszalnym szeptem Diana a po jej policzku spłynęła samotna łza.
_________________________________________
A więc koniec rozdziału 3 mam nadzieję, że wam się podoba jak tak to komentujcie i zadawajcie pytania bohaterom( również w komentarzach).  Wykorzystane fragmenty to: "More Than This" i "Same Mistakes" :3 

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 2 Never forget...

Następnego dnia obudził ją cichy szept:
-Ja chyba Cię kocham.Spędziłem wczoraj z Tobą wspaniały dzień.A tak słodko wyglądałaś śpiąc wtulona we mnie, że nie mogłem oderwać wzroku.
Wiedziała, że to Zayn mówi wszędzie pozna ten głos.
Nie chciała mu przerywać bo wiedziała, że wszystko co mówi jest szczere bo mulat myślał, że Diana śpi.
-Zacznij pisać wiersze o miłości to pomaga-powiedziała Diana z wielkim uśmiechem na ustach
-Ty to wszystko słyszałaś?!
-No większość raczej tak-odwróciła się do niego(bo spali razem w łóżku)
-Myślałem, że jeszcze śpisz...
Patrzyli sobie głęboko w oczy.Przybliżyli się i z początku lekko musnęli swoje usta lecz po chwili przerodziło się to w namiętny pocałunek.Nie usłyszeli jak ktoś wchodzi do pokoju.
-Heloł gołąbeczki! Chciałem was obudzić, ale widzę, że to nie jest potrzebne-to był Louis, który jak szybko wszedł tak samo szybko wybiegł z pokoju krzycząc coś o rosnącej w powietrzu miłości.
*Oczami Diany*
Oderwaliśmy się od siebie po wtargnięciu Louisa.
Zayn jest cudowny! Chyba się zakochałam.Wyszłam w łóżka. Byłam ubrana w koszulkę Zayn'a i krótkie spodenki.
Zeszliśmy na dół na śniadanie. Niall oczywiście już jadł.
Przywitałam się ze wszystkimi i usiadłam do stołu.
*oczami Zayn'a*
Ta dziewczyna coraz bardziej mnie intryguje.Znamy się jeden dzień a już się całowaliśmy.
Chociaż mi to pasuje bo nie lubię przestrzegać zasad.
Gdy ja i Diana usiedliśmy do stołu chłopaki dziwnie się patrzyli.
*normalna perspektywa*
-Możecie powiedzieć, czemu tak się gapicie?!?-oburzyła się Diana
-Ty już dobrze wiesz-puścił jej oczko Louis
*Dzwoni telefon Diany-nieznany numer*
-Słucham...Halo-rozłączyła się
-kto to był?-zapytał Liam
-no właśnie nie wiem.O znowu dzwoni.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy ale nikt po drugiej stronie nic nie mówił.
Dziewczyna wzięła swoje rzeczy i poszła do swojego domu. Nie wiedziała, że ktoś ją obserwuje...
Po południu postanowiła iść do chłopców.Zayn obiecał, że po nią wyjdzie.
Szła sobie spokojnie chodnikiem aż nagle poczuła, jak ktoś łapie ją za rękę.Odwróciła się i nie mogła uwierzyć własnym oczom. To był...
_____________________________________________
No to koniec części 2. Dodałam ją chociaż nie było komentarzy :p Jak chcecie dlaj to 3kom=część 3 ;) ~Naria